Telefony

Zalany telefon — pierwsza pomoc krok po kroku (i czego lepiej nie robić)

Zespół itdoktor3 min czytania

Telefon wpadł do zlewu, zalała go kawa albo złapał Cię deszcz na molo. Pierwsza reakcja to zwykle panika i sięganie po Google. Dobrze trafiłeś, bo to, co zrobisz w ciągu najbliższych kilkunastu minut, naprawdę decyduje o tym, czy telefon przeżyje.

Najważniejsza rzecz na start: woda sama z siebie rzadko zabija telefon od razu. Prawdziwym wrogiem jest to, co dzieje się przez kolejne godziny i dni, kiedy wilgoć zostaje w środku i zaczyna utleniać styki. Dlatego liczy się czas, a nie cuda domowymi sposobami.

Zacznij od tego: wyłącz telefon i nie ładuj go. Prąd plus woda to najprostsza droga do zwarcia, które przepala podzespoły. Jeśli telefon jeszcze działa, po prostu go wyłącz i odłóż.

Co robić w pierwszych minutach

  1. Wyjmij telefon z wody od razu. Każda sekunda zanurzenia to więcej wilgoci w środku.
  2. Wyłącz go. Nie sprawdzaj, czy działa, nie rób zdjęć na pamiątkę. Wyłączony telefon ma dużo większe szanse.
  3. Wytrzyj go z zewnątrz miękką szmatką albo ręcznikiem. Delikatnie, bez wciskania wody w gniazda.
  4. Jeśli możesz, wyjmij kartę SIM i kartę pamięci. Przy okazji odsłaniasz kanał, którym wilgoć może odparować.
  5. Trzymaj telefon ekranem do góry, lekko pochylony, żeby woda spływała w stronę dołu obudowy, a nie na płytę główną.

I to tyle, jeśli chodzi o domowe ratowanie. Brzmi mało efektownie, ale właśnie o to chodzi. Im mniej eksperymentów, tym lepiej dla sprzętu.

Czego nie robić — nawet jeśli internet radzi inaczej

Tu jest kilka „złotych rad", które krążą po sieci od lat i które w serwisie oglądamy z efektami odwrotnymi do zamierzonych.

  • Nie wkładaj telefonu do ryżu. Ryż nie wyciąga wody ze środka, za to skutecznie sypie pyłem i skrobią w gniazda. To mit, który daje fałszywe poczucie, że „coś robisz", a tymczasem mija czas.
  • Nie susz suszarką ani grzejnikiem. Gorące powietrze rozpędza wilgoć głębiej w obudowę i potrafi uszkodzić baterię oraz klej trzymający ekran.
  • Nie potrząsaj telefonem. Rozrzucasz tylko wodę po elementach, które do tej pory były suche.
  • Nie podłączaj do ładowarki, żeby „sprawdzić". To najczęstszy moment, w którym dochodzi do zwarcia.

Dlaczego to takie ważne? Woda zostawia w środku osad i wilgoć, które powoli korodują połączenia. Telefon może się jeszcze włączyć następnego dnia, a paść tydzień później, gdy korozja zrobi swoje. Dlatego sam fakt, że „działa", niczego nie przesądza.

Kiedy zanieść telefon do serwisu

Najlepiej tak szybko, jak się da. Jeśli zalanie było poważne (telefon był pod wodą, wpadł do morza, zalała go słodka albo gazowana ciecz), nie ma na co czekać. W serwisie otwieramy telefon, czyścimy płytę w odpowiednim roztworze i usuwamy osad, zanim zdąży zniszczyć styki. To jest coś, czego w domu zrobić się nie da.

Słona woda i słodkie napoje są szczególnie zdradliwe, bo zostawiają osad, który przewodzi prąd i przyspiesza korozję. Tu naprawdę liczą się godziny.

Czy da się uratować dane?

Bardzo często tak. Nawet jeśli telefon się nie włącza, zdjęcia i kontakty zwykle dają się odzyskać, o ile pamięć nie została fizycznie uszkodzona. Im wcześniej trafi do nas, tym większa szansa, że odzyskamy i sprzęt, i to, co masz w środku. Jeśli masz włączoną kopię w chmurze, jesteś o krok do przodu, ale nie każdy ją ma i nie każdy o niej pamięta.

Masz podobny problem ze sprzętem?

Jesteśmy w Sopocie, na Abrahama 34. Zadzwoń albo wpadnij — diagnoza jest za 0 zł, jeśli zdecydujesz się na naprawę.

Zadzwoń: 660 080 205
Zadzwoń: 660 080 205